3DS

Recenzje gier na handhelda Nintendo najnowszej generacji.

[Recenzja] Yokai Watch – godny następca kieszonkowych potworów?

Są takie gry, które mają niepowtarzalny klimat. Włączamy je tylko po to, aby choć na chwilę poczuć się jak główny bohater i zagłębić w prostą, ale urzekającą bajkową historię. Z takich słynie studio Level-5. Uwielbiam ich tytuły od czasu przygody z Attack of the Friday Monsters, z którym spędziłam kilkanaście przyjemnych godzin z konsolą w rękach. Dawał mi się we znaki pewien niedosyt tego typu po...

[Recenzja] Animal Crossing New Leaf + Welcome Amiibo Update – burmistrzować każdy może…

Do burmistrzowania zwierzęcym miasteczkiem przymierzałam się już kawałek czasu temu – kto jest z tym blogiem od dłuższego czasu, ten pewnie pamięta recenzję Animal Crossing Happy Home Designer. Plany kupna pełnoprawnej odsłony serii były ciągle odsuwane w czasie na rzecz coraz to kolejnych gier jRPG, a spin-off został nieco zapomniany. Przyszła jednak pora i na Crossingi; przy okazji premier...

[Recenzja] Rhythm Paradise Megamix – dziwnie, kolorowo i rytmicznie

Po miodnej wersji demo przyszła pora na pełną wersję naszego japońskiego dziwactwa. Największy konkurent Mario Party Island w kategorii zespołowego grania na handheldach już jest! W celu rzetelnego opisania zjawiska, przygotowaliśmy się solidnie, grając w Rhythm Heaven Fever pochodzące wprost z naszego wysłużonego Wii. Co przyniósł nowy przedstawiciel gatunku? Czy słusznie przeniesiono rozgrywkę z...

[Recenzja] Mario Party: Star Rush – gwiazdkowy zawrót głowy

Seria Mario Party obrodziła już czternastym tytułem; tym razem jest to Star Rush na konsolę Nintendo 3DS. Mimo że w tradycyjne planszówki raczej nie pogrywamy, cyfrowym czasem zdarzy się dać szansę. W swoim czasie Boberski mianował Island Tour ulubioną grą na 3DSa – jakkolwiek uważam, że było to nieco na wyrost, tak i ja darzę te gry pewną sympatią. Czy pobożne życzenia fanów Mario Party zos...

[Recenzja] BoxBoxBoy! – Thomas na sterydach nadciąga

Ktoś pamięta jeszcze Thomasa z gry „Thomas was alone”? Przygody obdarzonego uczuciami kwadrata oraz grupki jego geometrycznych przyjaciół na długo zapadły mi w pamięć. Gra zachwycała prostotą i jednocześnie olbrzymią grywalnością. Podobnie sprawa ma się z tytułowym BoxBoxBoyem. Tutaj jednak główny bohater jest nieco bardziej ludzki, ma rozbudowaną mimikę, wyraża więcej uczuć.

[Recenzja] Monster Hunter Generations, czyli polowanie w kocim stylu

Jak do tej pory, miałam okazję zetknąć się jedynie z wersjami demonstracyjnymi Monster Huntera. Prawdę powiedziawszy, to jedna z serii, które odrzuciły mnie od siebie i nigdy później do nich nie powróciłam. Przy okazji premiery czwartej części gry już prawie miałam ją w koszyku; niestety jednak gry nie kupiłam. W końcu trafiła w moje ręce wersja recenzencka Monster Hunter Generations – jak t...