Kultura

Kulturalnie i okołogrowo.

[Anime] Dostawca pizzy powraca do przeszłości, czyli Boku dake ga Inai Machi

Jest takie anime sezonu zimowego 2015/2016, o którym słyszał prawie każdy. Na lokalnych konwentach również było o nim głośno, w komentarzach przewinęła się nawet rekomendacja dla nas (dziękuję za każdą, proszę o więcej, growe również mile widziane ;)) więc nie mogłam odpuścić. Zaczęło się naprawdę świetnie…

[Manga] Orange – niebanalna podróż do przeszłości

Powiem na wstępie – nie należę do zadeklarowanych fanów shoujo. Romans jest jednym z moich moich ulubionych gatunków, jednak Orange miało w sobie to coś, co sprawiło, że włożyłam pierwszy tomik mangi do koszyka. Jak zwykle przyszło mi poczekać kilka miesięcy, zanim wszystkie części stanęły dumnie na mojej półce. Po uzbieraniu wszystkich pięciu tomów zabrałam się więc dziarsko za lekturę komi...

[Anime] Szalony naukowiec, SMS i mikrofalówka – witamy w Steins;Gate

Chcielibyście obudzić w sobie cząstkę wewnętrznego nerda? Podróże w czasie, konstruowanie maszyn do wysyłania wiadomości w przeszłość, komputery i hakowanie. To wszystko okraszone odrobiną romansu i typowo kryminalnych zagadek. Brzmi dobrze? I tak właśnie jest, bowiem „Steins;Gate” to jedno z najlepszych anime, jakie kiedykolwiek miały ujrzeć światło dzienne.

[Light Novel] Japoński romans po polsku – Blask księżyca

Od niedawna na polskim rynku zaczynają pojawiać się, obok mang, także książki mające swoje korzenie właśnie w Azji. Aktualnie lista książek rodzaju light novel przetłumaczonych na nasz język obejmuje dosłownie kilka tytułów. Jednym z nich jest wydany w listopadzie „Blask księżyca” (w oryginale „Gekkou”) autorstwa Natsuki Mamiya. Dzięki uprzejmości Sebastiana, który wysłał mi mój egzemplarz wprost ...

[Anime] Mushishi, czyli łowca

Kontynuując zapoczątkowaną jakiś czas temu wycieczkę po anime wybitnych przyszła kolej na takie, które zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu. Mowa tu o (zabijcie mnie, ale to skojarzenie przyszło mi na myśl jako pierwsze!) japońskim wiedźminie, czyli Mushishi. Manga „Mushishi” nagrodzona wieloma prestiżowymi nagrodami, nie inaczej zresztą animacja na jej podstawie – długo musiałabym wymieniać, ab...

[Anime] Wilcze dzieci – jak wychować małe wilczęta?

Są takie filmy, do których warto usiąść po ciężkim dniu. Lekkie, a zarazem nie bez refleksji, trochę poruszające, ale nie wymagające wiele od widza. Z tej racji, że jesień już w pełni, dni coraz krótsze i słońca mniej, postanowiłam przywołać właśnie tę pozycję. „Wilcze dzieci” w reżyserii Mamoru Hosody urzekają ciepłem i bezpretensjonalnością, to animacja nadająca się właściwie dla każdego.