jrpg

[Recenzja] Fairy Fencer F: Advent Dark Force – wróżkowe przygody bohatera z przypadku

Jak sprawić, żeby gracz ponownie kupić starą grę na swoją nową konsolę? To proste, wystarczy dodać więcej fabuły i poprawić znane błędy. Z takim założeniem powstało wydane w 2016 Fairy Fencer F: Advent Dark Force, będące podrasowaną i odświeżoną wersją dobrego jRPGa.

[Recenzja] Mary Skelter: Nightmares – Alicja w krainie mordu

Pamiętacie moje zachwyty nad pewnym ślicznym tytułem wprost ze stajni Idea Factory? Nie dalej jak osiem miesięcy temu dotarło do nas, że w 2017 także na Zachodzie będzie miała miejsce premiera kolejnego już dungeon crawlera IF – Mary Skelter: Nightmares. Studio przyzwyczaiło nas już do wysokich standardów, jeśli chodzi o projekty postaci czy ogólną oprawę graficzną ich gier – z fabułą ...

[Recenzja] 7th Dragon III Code VFD – jak wytresować (siódmego) smoka?

Imagepooch nie żyje, jednak jego spuścizna ma się całkiem dobrze – pielęgnowana przez Segę, na przykład. Seria gier o smokach ma już dosyć długą tradycję, a pierwsza po latach odsłona wylądowała, podobnie do poprzedniczki, na handheldzie Nintendo. jRPG maniaków opętał dziki szał, nowy producent jednak nie kwapił się z zaopatrzeniem europejskich sklepów w tę pozycję. Trzeba niemało zachodu, a...

[Recenzja] Final Fantasy Explorers – bitwę o kryształ czas zacząć!

Final Fantasy Explorers to tytuł już odrobinkę leciwy – w Japonii ukazał się w 2014, w Europie 2016, a przyjazną cenę dla przeciętnego gamera osiągnął dopiero w 2017 ;) Przyznaję, że kręciłam trochę nosem – rozgrywka MMO-like nie jest raczej dla mnie, a na fana bliźniaczego gameplayowo Monster Huntera również raczej się nie zapowiadam. Jednak sami wiecie – to kolejny Final Fantas...

[Recenzja] Yokai Watch – godny następca kieszonkowych potworów?

Są takie gry, które mają niepowtarzalny klimat. Włączamy je tylko po to, aby choć na chwilę poczuć się jak główny bohater i zagłębić w prostą, ale urzekającą bajkową historię. Z takich słynie studio Level-5. Uwielbiam ich tytuły od czasu przygody z Attack of the Friday Monsters, z którym spędziłam kilkanaście przyjemnych godzin z konsolą w rękach. Dawał mi się we znaki pewien niedosyt tego typu po...

[Recenzja] Atelier Totori Plus: The Adventurer of Arland – witamy w świecie alchemii

Przeglądając zawartość pulpitów mojej Vity, odkryłem dawno zapomnianą ikonę z wizerunkiem uroczej dziewczyny w tiarze. Serię Atelier znałem wcześniej jedynie z internetu i słyszałem o niej sporo dobrego. Łącząc to z faktem, że po Bayonettcie potrzebowałem spokojniejszej rozgrywki, postanowiłem dać tytułowi szansę.