ps vita

[Recenzja] Code:Realize – Guardian of Rebirth – tainted love

Po pierwsze i najważniejsze, jestem wielkim fanem steampunku. Uwielbiam tę stylistykę i ochoczo sięgam po wszystko, co ją zawiera. Zauroczony obrazami w Full Metal Alchemist, zajarany klimatem Wieków Światła zabrałem się za Code:Realize – Guardian of Rebirth, visual novel jedyną w swoim rodzaju. Genialna historia, wspierana mocno przez warstwę graficzną, tworzy niepowtarzalny świat. Tylko od...

[Felieton] VITAmy w 2017 roku – przegląd gier

2016 dobiegł końca, wróżenie z fusów zielonej herbaty czas zacząć. Zaległości się pewnie powiększą – oto nadchodzi kolejny rok. Wydarzenia? Prezentacja i premiera konsoli Switch (tak, tak, wiem, że Switcha macie nawet już w lodówce), ale i kilka(naście) sensownych tytułów na konsole konkurencji i powoli odchodzącego już 3DSa. Przedstawiam “gry na które warto czekać” w powiększony...

[Felieton] Podsumowanie 2016 roku

Tytuł nudny jak flaki z olejem, ale i tak wiemy, że wszyscy lubią podsumowania. A trzeba przyznać, iż 2016 obfitował w całą masę dobrych, nowych pozycji growych (kogo obchodzi, że głównie ochłapy z USA?). Konsole Sony znów potraktowane po macoszemu, jednak wszystko idzie ku lepszemu! Publiczne pranie bru… kupek wstydu! To wszystko i troszkę więcej!

[Recenzja] Amnesia: Memories – romans w pięciu kolorach

Otome kontra Trik, podejście drugie! Tutaj możecie przeczytać, dlaczego za pierwszym razem odrobinę się zraziłam; niemniej jednak visual novel uwielbiam i nadal liczę, że i tutaj znajdę cokolwiek satysfakcjonującego. Z pomocą przyszedł wrześniowy PS Plus (należą się podziękowania dla Olsona, który skierował moją uwagę w stronę dawno zapomnianego abonamentu ;)) i udało mi się pozyskać po kosztach k...

[Recenzja] Norn9: Var Commons – otome z klasą

Na letniej wyprzedaży, głównie za sprawą prześlicznych screenów, przyciągnął mnie Norn9. Niewiele myśląc, sprawdziłam recenzje i wrzuciłam grę do koszyka. Fakt faktem, Norn9 to prawdziwa uczta dla oczu. Pytanie brzmi jednak, czy cokolwiek poza pięknymi artami jest w stanie zatrzymać gracza na nieco dłużej? Poprzeczkę została ustawiłam naprawdę wysoko – w końcu to moje pierwsze otome.

[Recenzja] Atelier Totori Plus: The Adventurer of Arland – witamy w świecie alchemii

Przeglądając zawartość pulpitów mojej Vity, odkryłem dawno zapomnianą ikonę z wizerunkiem uroczej dziewczyny w tiarze. Serię Atelier znałem wcześniej jedynie z internetu i słyszałem o niej sporo dobrego. Łącząc to z faktem, że po Bayonettcie potrzebowałem spokojniejszej rozgrywki, postanowiłem dać tytułowi szansę.