Pamiętacie Love Choice? Jeżeli tak, to dobrze – dosłownie kilka dni temu miała miejsce premiera Florence na Nintendo Switch. Smartfonowi gracze pewnie już dawno zdołali zainteresować się tym tytułem; dla tych, którym mobilne granie jest wciąż obce, może być to pewna nowość. Podobnie jak recenzowany przeze mnie latem tytuł, należy do gatunku visual novel – i choć tych na NS ciągle niewiele, pokazuje, że bywają indyki warte ogrania na konsolach. Czy warto ulokować 20 zł w obrazki przetykane puzzlami? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie poniżej.

Florence jest grą, którą twórcy Monument Valley udowadniają, że cyfrowe książki z obrazkami nie są im obce. Połączenie dobrego soundtracku, pięknych artów i dość głębokiej historii nie mogło się nie udać – Florence klika się znakomicie. Bohaterką gry jest 25-letnia, tytułowa Florence Yeoh, a całość opowieści podzielono na 20 chapterów zawartych w 6 aktach – każdy z nich opowiada wybrane historie dotyczące protagonistki. Podczas rozgrywki zobaczymy kadry z różnych etapów jej życia; począwszy od dzieciństwa, przez pierwszą miłość, skończywszy na jej dalszych losach. W odróżnieniu od innych visual novel tego typu, historia romantyczna stanowi dużą część contentu, przez który przyjdzie nam się przeklikać, jednak wprawny gracz zauważy, że jest ona tylko jednym z epizodów z życia Florence.

Codzienność dziewczyny jest całkiem zwyczajna – pochłania ją praca i dzienna rutyna, aż pewnego dnia rozładowuje się jej telefon. Wyłączywszy muzykę zauważa przystojnego, ulicznego wiolonczelistę i to spotkanie staje się początkiem ich romansu. Stopniowo będziemy przechodzić poprzez kolejne etapy związku wraz z Florence, aż do zakończenia.

Co zatem z gameplayem? Tytuł jest usłany minigierkami. Florence myjąca zęby, gotująca obiad, wyklejająca z papieru motyle… proste zagadki logiczne z dodawaniem lub polegające na pacnięciu odpowiedniej komórki Excela. Nic skomplikowanego – raczej ciężko po tej czytance oczekiwać zaawansowanych łamigłówek. Zgodnie z zamiarem twórców, visual novel miała wywoływać w grającym emocje i nie odrywać go za bardzo od śledzenia losów dziewczyny i to udało się im bardzo dobrze. Mimo raczej niewielkiej ilości interakcji z grającym, opowieść ogląda się z przyjemnością – ilustracje, muzyka i gameplay wpisują się w jedną, spójną całość.

Na minus można byłoby zaliczyć liniowość gry – większość vn zawiera zdecydowanie więcej, niż tylko pojedynczą ścieżkę fabularną – Florence do samego końca trzymała mnie w niepewności, czy są jeszcze inne dostępne zakończenia. Niestety jest jedno, w dodatku ukończenie całości zajmie około trzydziestu minut. Przy obecnej cenie gry (na NS jest to 20 zł) to jeszcze akceptowalne, jednak nie da się pozbyć wrażenia, że potencjał tytułu nie został do końca wykorzystany. Zamierzenia twórców zostały w pełni zrealizowane, co zresztą znalazło odbicie w ocenach krytyków a produkt końcowy jest świetną propozycją na spędzenie miłego wieczoru, ale pewnie większość spędziłaby chwilę dłużej, ciesząc się historią, skądinąd sympatycznej, głównej bohaterki.

Florence jest jedną z niewielu ciekawych propozycji visual novel na Nintendo Switch – wszyscy konsolowi fani gatunku zdecydowanie powinni się z nią zapoznać. Dzięki silnikowi Unity mogą się też przeklikać posiadacze obu mobilnych, wiodących platform, jak i gracze PC/Mac OS. Warto sprawdzić, chociażby dla przekonania się, jak twórcy kultowego Monument Valley poradzili sobie z obcym sobie gatunkiem – a wyszło im to całkiem sprawnie.

Plusy:
  • spójna całość
  • niespodziewane zakończenie
  • brak zbędnego patosu
Minusy:
  • mało zawartości
Ocena ogólna
Florence, Trik, 2020-02-20

Platformy: Nintendo Switch / PC / Mac / Android / iOS
Rok wydania: 2020
Producent: Annapurna Interactive