[Recenzja] Pullblox – przestawiaj, popychaj, wyciągaj!

Ha! W ostatnim czasie mam dużo szczęścia. Kilka miesięcy temu udało mi się kupić przecenione tytuły Atlusa w naprawdę dobrych cenach, a później Pullblox na wyprzedaży jubileuszowej! Z Mallo poznaliśmy się jeszcze w trakcie ogrywania dema Fallblox, które bardzo przypadło mi do gustu, jednak nie lubię darmowych gier stawiających na zakupy typu in-game. Z Pullbloxem na szczęście jest inaczej; za określoną kwotę proponuje cały, pełnoprawny tytuł.

[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - SI_3DSDS_Pullblox

Pullblox to pierwsza część cyklu gier logicznych, cieszących się w Japonii wielką sympatią. Na tę chwilę seria liczy już cztery tytuły – dwa na 3DSa: Pullblox Fallblox, oraz kolejne – Pullblox World i Fullblox wydane na Wii U. Za tę dość pomysłowe i przesympatyczne gry odpowiada studio Intelligent Systems (tak, to to od Fire Emblem ;)), co zwiastuje już na wstępie całkiem solidny tytuł.

Zasady są gry proste: wcielacie się w kociopodobnego stworka imieniem Mallo i ruszacie na pomoc dzieciakom! Gra składa się z trójwymiarowych plansz, na których będziemy wyciągać, pchać i układać trójwymiarowe klocki, aby dostać się do określonego punktu i dzięki temu uratować małych bohaterów. Warto wspomnieć, że dzięki ograniczeniom planszy (każdy blok można przesunąć tylko trzy razy) oraz pomysłowości twórców nie zawsze jest to takie proste zadanie. Zaczynamy od tutoriala wprowadzającego w mechanikę gry – ma on (tak jak wszystkie levele w tej grze) aż 18 wyzwań o najniższym stopniu trudności. Po przebrnięciu przez wszystkie układanki zaczyna się właściwa rozgrywka – kolejne plansze są nieco bardziej zróżnicowane. Oznaczenie gwiazdkowe sugeruje, z jakim stopniem trudności mamy do czynienia – w pierwszym levelu doszukałam się nawet na jednej planszy trzech gwiazdek. Całkiem nieźle poradzono sobie z doborem i rozłożeniem trudniejszych poziomów – większość gry (przynajmniej na tym etapie, do którego aktualnie dotarłam ;)) to ciągle łatwiejsze układanki, przeplatane od czasu do czasu czymś trudniejszym. Dzięki temu gra nie demotywuje, ale też nie pozbawia wyzwań. Zdecydowanie jest to jedna z większych zalet Pullbloxa – moim zdaniem większość gier logicznych nie radzi sobie z dopasowaniem poziomu trudności. Część z nich jest zbyt łatwa i szybko nudzi, część stosunkowo szybko frustruje i pozbawia radości z gry. Tutaj na szczęście tak nie jest – z jednej strony powinno być dość łatwo popchnąć grę naprzód i nie stać zbyt długo w jednym miejscu, z drugiej – wyzwań też nie zabraknie. Do rozwiązania pozostaje około 250 zagadek – powinno to zająć około 15 godzin. Całkiem niezły wynik, jak na grę za 12 złociszy*!

[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - pullbloxreview1

Puzzle z wykorzystaniem 3D ogląda się całkiem dobrze – od razu widać, że gra przygotowana była specjalnie dla 3DSowego wyświetlacza. Można też pokusić się o stwierdzenie, że tryb 3D jest pewnym ułatwieniem w rozwiązywaniu zagadek – w trójwymiarze Mallo czuje się jak ryba w wodzie. Pastelowe barwy przyciągają uwagę (no dobra – moją uwagę), w połączeniu z prostą, wesołą muzyką wprawiają w pogodny nastrój  (czy już jesteście kupieni? Mnie to wystarczy ;)) co sprawia, że od rozgrywki naprawdę trudno się oderwać.

[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - Pullblox-Review-1079660

A co, jeżeli przejdziecie całą grę jak z płatka i levele zaprojektowane przez twórców (Pullblox Park) się skończą? Ano, twórcy przewidzieli dla gracza jeszcze jedną rozrywkę, mianowicie Pullblox Studio. Jest to edytor poziomów, które możemy później udostępniać w sieci za pomocą kodów QR. Wiadomo, że inwencja twórcza graczy jest wielka i może dość długo utrzymywać grę przy życiu, jest więc to dość cwany pomysł. A radość jest tym większa, że nie jest wcale trudno natknąć się na plansze – postacie ze świata gier Nintendo. Tutaj możecie zobaczyć sami –  jest Charizard, Link w wielu wydaniach, czy logotypy konsol big N. Dzięki temu zabawa może trwać właściwie w nieskończoność, jeżeli tylko nie brakuje Wam zapału!

[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - pushmo_pt_01_thumb

Czy warto zakupić Pullbloxa? Zdecydowanie tak! Gra jest definitywnie warta swoich kilkunastu złociszy na którejś promocji (zachęcam, jest dostępna bowiem tylko w dystrybucji cyfrowej) – regularnej ceny zresztą też. Jest to świetny tytuł zarówno na zaszycie się z konsolą na kanapie, jak i na krótką sesję w autobusie. Kawaii Mallo zmusi do wysiłku umysłowego nawet największego leniwca – a wierzcie mi, byle komu nie dałabym się do niego przekonać :)

* regularna cena to około 22 złote

Plusy:
  • kolorowa oprawa
  • pomysłowe wykorzystanie 3d
  • długa!
  • jakość/cena
  • urocza, kawaii, etc
Minusy:
  • może kilka nowych trybów i wyższa cena?
Ocena ogólna
4 [Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - 1star[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - 1star[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - 1star[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - 1star[Recenzja] Pullblox - przestawiaj, popychaj, wyciągaj! - gray
Pullblox, ,

Platformy: 3DS
Rok wydania: 2011
Producent: Nintendo

 

Zobacz również



Trik

Trik

Kiedy sama nie pisze tekstów na bloga, opieprza Boberskiego, aby to robił. Głównie dzięki niej ten szałas jeszcze jakoś stoi. Gra głównie w jRPG i visual novel, jednak stara się być na bieżąco ze wszystkim. Zawodowo programuje, słucha metalcoru, deathcoru i innego -coru. Lubi małe, puchate zwierzątka.