[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night

Na przestrzeni lat pojawiło się kilka znakomitych jRPGów osadzonych w świecie Persony. To uniwersum bez wątpienia dałoby się zaadaptować do większości istniejących obecnie gatunków gier. Wydawca postanowił zaskoczyć fanów. Zamiast kolejnego bliźniaczego tytułu, stworzył coś świeżego i niepowtarzalnego. Zaowocowało to wydaniem gry rytmicznej „Persona 4: Dancing All Night”.

[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - p4dan01

Aby w pełni cieszyć nową Personą najlepiej zapomnieć o jej poprzedniczkach. Pomimo ciągłości fabularnej, nie można porównywać „Dancing All Night” do wcześniejszych odsłon, ponieważ praktycznie w niczym ich nie przypomina. Zmiana gatunku sprawiła, że tytuł mocno się uprościł. Nie ma już systemu umiejętności, social linków czy widowiskowych walk person z cieniami. Od teraz jedynym celem będzie rytmiczne wciskanie klawiszy. Jednocześnie nie można powiedzieć, że gra zrobiła się przez to łatwiejsza. Zamiast analitycznego myślenia przydadzą się dobry słuch i refleks.

[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - 1354555977387577929Bardzo wyborny posiłek!

Gra składa się z dwóch trybów. Pierwszym jest „Story Mode”, poznamy w nim całą historię, drugim „Free Dance”, tam z kolei „zatańczymy” dostępne w tytule utwory. Fabuła składa się z 8 rozdziałów podstawowych i jednego dodatkowego. Opowiadają one o tym, co doprowadziło bohaterów czwórki do tanecznego świata. Jest to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń z „Persona 4: Golden” i muszę przyznać, wszystko zostało dobrze przemyślane. Początkowo było mi ciężko wyobrazić sobie jak można połączyć walkę z cieniami, równoległy świat, persony oraz taniec, jednak twórcy wykonali kawał dobrej roboty. Nie mamy wrażenia oderwania, historia jest spójna i zadziwiająco logicznie tłumaczy wszystkie wydarzenia. Rise Kujikawa decyduje się wrócić do świata show-biznesu. Razem ze swoją dawną wytwórnią organizuje koncert, na którym ponownie zaśpiewa. O pomoc na scenie prosi swoich przyjaciół, zadanie jest proste, mają nauczyć się choreografii i zatańczyć podczas występu. Niestety w wyniku serii zaginięć i porwań sprawy się komplikują, a grupa dochodzeniowa ponownie trafia do równoległego świata. Tym razem jednak ich persony nie mogą walczyć, ponieważ w „Midnight Stage” jest to zakazane. Aby uwolnić uwięzione cienie muszą znaleźć sposób na wyrażenie siebie. Mogą tego dokonać jedynie poprzez taniec. Reszta fabuły jest niezbyt skomplikowana i dałoby się ją opisać w kilku zdaniach. Mimo to, czasem  byłem naprawdę zaskoczony rozwojem wydarzeń. Okazuje się, że nie jestem tak dobrym detektywem, jak mi się wydawało.

W opisaną wcześniej historię jesteśmy wprowadzeni rozmowami między bohaterami, sporadycznie obejrzymy też krótką animację. Gra nie pozwala decydować o kierunku rozwoju fabuły, pomimo okazyjnej możliwości wyboru jednej z dwóch linii dialogowych. Błędna opcja sprawi, że rozmówca nas skoryguje, poprawna da pochwałę wirtualnego kompana. Trudno znaleźć powód umieszczenia w grze tego mechanizmu. Daje on tylko radość z poprawnie przeprowadzonej dedukcji, nic więcej.

[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - p4dal1W duecie zawsze raźniej.

Sercem każdej gry rytmicznej jest muzyka. „Persona 4: Dancing All Night” jest pod tym względem bardzo dobrze dopracowana. W tytule znajdziemy 29 utworów znanych fanom z wcześniejszych odsłon cyklu. Niektóre są oryginalnymi piosenkami z poprzednich gier, część to remiksy. Do teraz OST z gry jest jednym z moich ulubionych i często do niego wracam, po prostu wpada w ucho.  Dostępne są też płatne DLC oferujące 13 dodatkowych tracków. Dodatkowa zawartość dostarcza również postacie, ubiory i akcesoria którymi można się cieszyć w trybie wolnego tańca.

Zasady rozgrywki nie są skomplikowane i gra w przystępny sposób je wyjaśnia. Cała wiedza zawarta jest w dwóch tutorialach prowadzonych przez Teddiego. Musimy kontrolować 6 obszarów, przez które przelatują znaczniki. Gdy marker znajdzie się na środku pola wystarczy, że klikniemy odpowiedni przycisk na konsoli. Zależnie od szybkości dostaniemy adekwatną ocenę. Początkowo może się to wydawać skomplikowane, jednak szybko nabierzemy wprawy. „Dancing All Night” zwiększa poziom trudności stosunkowo powoli, co pozwala na wdrożenie się w coraz to bardziej skomplikowane sekwencje lecących elementów. Na błędy podczas tańca wirtualna widownia zareaguje wygwizdaniem, co sprawi, że przegramy rundę. Utrzymanie odpowiedniego rytmu zostanie nagrodzone owacjami i zwiększeniem ilości punktów. Na wyjątkowo dobrych tancerzy czeka dodatkowa niespodzianka na końcu każdego utworu. Najlepszym sposobem na uzyskanie dobrego wyniki jest odnalezienie rytmu w piosence. Kiedy już załapiemy „flow” jedynie, co pozostanie to wciskanie odpowiedniej sekwencji przycisków. Gra jest tutaj wyjątkowo uczciwa i nagradza poczucie rytmu.

[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - Persona-4-Dancing-All-Night-25Takie wyniki tylko w Japonii.

Za dobrze „zatańczoną” piosenkę dostajemy wirtualne pieniądze. Możemy je wydać w sklepie na nowe ubrania dla bohaterów, dodatkowe akcesoria oraz wspomagacze. Każda postać posiada kilka kostiumów oraz kilkanaście dodatków. Te wpływają jedynie na aspekt wizualny. Pozostałe przedmioty pozwalają na uaktywnienie różnych bonusów jak wydłużenie czasu trwania bonusów, zwiększenie ilości punktów czy uniemożliwienie przegrania partii. Efektów jest dużo więcej i przydadzą się przy przechodzeniu gry na wyższych poziomach. Ja grałem na najniższym, więc zarobione pieniądze wydawałem na dodatki wizualne. Niestety, wirtualna waluta jest dość uciążliwa w zdobywaniu i przyjdzie spędzić nad tym dużo czasu. Za każdą rozegraną piosenkę dostajemy średnio 2000¥, zaś ceny przedmiotów zaczynają się od jednego i kończą na kilkunastu, kilkudziesięciu tysiącach jenów. Aby zebrać większą ilości gotówki trzeba kilkukrotnie ograć wszystkie piosenki na najwyższych poziomach trudności starając się nie robić przy tym błędów. Kupienie wszystkich ubrań i niektórych innych rzeczy jest warunkiem koniecznym do zdobycia niektórych trofeów.

[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - otmrleqhkz1ebjxzbndkNowe ciuszki.

Najmocniejszą rzeczą w całej grze jest jej oprawa graficzna. Modele postaci wykonane są z wielką dbałością o szczegóły. Widać, że wszystkie sceny tańca wzorowane były na profesjonalnych tancerzach zatrudnionych do motion capture. Ruchy są żywe i dobrze dostosowane do piosenek. Choreograf wykonał kawał dobrej roboty dzięki czemu wszystko wygląda naturalnie. Każda z postaci ma swój unikalny styl tańczenia oraz różne umiejętności. Yu rusza się bardziej dynamicznie niż np. Teddie, zaś każdy taniec Kanjego jest przepełniony agresywnymi ruchami, jednak nieco gorszy technicznie niż układy Rise.

„Persona 4: Dancing All Night” to bardzo dobra i przemyślana gra muzyczna. Rozgrywka urozmaicona jest spójnym i logicznym wątkiem fabularnym. Cieszy oko układami tanecznymi i zachwyca muzyką. Nie można porównywać jej do wcześniejszych odsłon, bo jest to gra, która różni się od nich pod prawie każdym względem. Poleciłbym ją każdemu. Twórcy sporo ryzykowali wydając tytuł rytmiczny, moim zdaniem ryzyko się opłaciło. Fani Persony uznali „Dancing All Night” za porażkę, ponieważ nie była taka jak wcześniejsze części, stąd pewnie niski wynik finansowy. Uważam, że to mocno niedoceniony tytuł.

Plusy:
  • wpadająca w ucho muzyka
  • animacje bohaterów
  • fabuła
  • przejrzysty system rozgrywki
Minusy:
  • długość gry
  • DLC dodają zbyt mało nowej zawartości
Ocena ogólna
4 [Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - 1star[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - 1star[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - 1star[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - 1star[Recenzja] Zatańczmy z cieniami, Persona 4: Dancing All Night - gray
Persona 4: Dancing All Night, ,

Platformy: PS Vita
Rok wydania: 2015
Producent: NIS America

Zobacz również



Boberski

Boberski

Typowy geek. Programista, gracz, miłośnik mangi i anime. Szczególnie umiłował sobie gry przygodowe oraz MMO, jednak nawet wrodzony brak refleksu nie zniechęca go do grania w inne gatunki.

  • Olson

    Zauważyłem, że pojawiła się recenzja, nie było po prostu czasu, by rzucić komentarzem. Mimo, że ponoć „tworzona w bólach” to nie czułem tego czytając. Na dobrą sprawę „nic dodać, nic ująć”. Fabularnie może trzyma się to jakimś cudem kupy, ale coraz ciężej jest mi brać to wszystko na poważnie. Czuć w dodatku trochę tą powtarzalność, większość story mode to ratowanie po kolei członków zespołu, gdzie w kółko powiela się ten sam schemat działania. Paradoksalnie najlepiej śledziło mi się przygody Nanako i Kanami Mashity. Moim zdaniem trochę przeciętnie było, ze wszystkich spin-offów tutaj jest chyba najsłabiej fabularnie, z drugiej strony co można było wymyślić do tego typu gry?

    Gameplay jest świetny, choć momentami ciężko ogarnąć nie mając zeza jednocześnie obie połowy ekranu ;) , współczuję tym co grają na pstv. Graficznie też Persona nigdy nie była tak śliczna i nie mogę się doczekać, aż zobaczę takie P5. Jednakże… Nie wierzę w to co mówię, ale szkoda, że platyna tak szybko wpada, szybko również wykupimy cały asortyment w sklepie i może dojść do tego, że nie będzie co więcej w grze robić, choć niby są te medale do zbierania. Aczkolwiek dla mnie wystarczającą motywacją jest pobijanie własnych rekordów w poszczególnych piosenkach, marzy mi się ranga „King Crazy!!!’ w jak najwięcej z nich. Z czystego czepialstwa, mogliby zamiast umieszczać kilku wersji tej samej piosenki dać po prostu inne utwory, patrzę tutaj szczególnie w kierunku adaptacji anime, które zostały praktycznie pominięte. Jeśli chodzi o dlc to dla mnie nie tyle zawartości jest mało co cena jest średnio adekwatna do tego do dostajemy. 8zł za dwa grywalne openingi z anime długości około minuty każda, 21zł za nową postać z własną piosenką – to dużo. Przyznam się bez bicia, że na najbardziej pożądane się skusiłem, choć liczę na jakieś promo, by zdobyć resztę. Z drugiej strony fajnie, że kilka dodatków jest za darmo.

    Tak, czy owak nie żałuję wydanych pieniędzy. Z ciekawostek, istnieje szansa na muzyczne P3 ( http://personacentral.com/atlus-considering-a-persona-3-dancing-game-if-persona-4-dancing-all-night-sells-well/ ). Jestem ciekaw, czy to rzeczywiście było pożegnanie ze starymi Personami i co jeszcze mogą wymyślić w przypadku Persony 5.

    • Cieszę się, że recenzja przypadła do gustu :)

      Zgadzam się, że fabuła była na jedno kopyto i ciężko by było o coś bardziej skomplikowanego. Jednak wszystko jest logiczne i spójne, mnie tyle wystarcza w przypadku DAN.

      Co do zdobywania i wydawania kasy to nie jestem typem zbieracza, więc zadowoliłem się odblokowaniem kilku kostiumów dla Naoto :)

      Ostatnia ciekawostka warta śledzenia ale chyba nic z tego nie będzie :( ~ Boberski

  • Olson

    Jakby kogoś powstrzymywała być może wysoka cena od zakupu to w tej chwili do 7 kwietnia można nabyć P4DAN za 79zł na ps store.